List do P.
Wiem, że to co zrobiłam było złe i okrutne, tak bardzo cię zraniłam, ufałaś mi, a ja to wykorzystałam.
Czuję do siebie odrazę, wstręt, zabiłam twoją godność, szacunek do samej siebie i otoczenia.
Gdybym mogła cofnąć czas pewnie zachowałabym się tak samo. Kłamstwem jest powiedzenie, że człowiek
uczy się na błędach. Nie wszyscy.
Myślałam, że pokonując rywalkę, zdobędę popularność, podziw koleżanek i kolegów.
Moje miejsce zajęła inna. Sława jest zgubna, zgubiła mnie i inne tak zwane szkolne "królowe".
Chciałabym spojrzeć ci w oczy z czystym sumieniem, nie mogę.
Wybacz mi, wybacz tę krzywdę, którą ci wyrządziłam.
To kalectwo, to znamię, którym naznaczyłam twoje serce.
Mogłaś się bronić, uciekać, zamiast tego poddałaś się i poległaś na polu bitwy.
Targałam twoje włosy w kolorze miodu, słowami zadawałam ci ból prowokując przeźroczyste łzy w
twoich lazurowych oczach.
Jestem potworem. Choćbym narodziła się na nowo nadal będę brudna z tego co zrobiłam.
Na zawsze zostanę oblepiona błotem.
Powiedź, wybaczam ci. Powiedź te dwa słowa, a uwolnisz mnie z klatki niewoli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz